środa, 5 września 2012

Instagramowa pigułka.

Gdzieś tam w telefonie chowam trochę codzienności. Postanowiłam się podzielić w przypływie dobrego humoru i miliona miłych myśli. Instagramowo - szybko, ładnie... jakkolwiek. Przyjemnie dla oka, warto zapamiętać. Miłe chwile. Uśmiecham się. Aha, ich przyjemność (tfu, KOLEJNOŚĆ) totalnie przypadkowa. :P

Potrzebuję tylko jeszcze tego momentu, w którym znów zacznę w siebie wierzyć. Chwil, w których motywacja wróci. Poważnie zastanawiam się nad tymi poradnikami, które wmawiają, że pozytywne myślenie to droga do sukcesu. I wierzę w to, ale nie wiem czy jestem w stanie je czytać. Powoli pozbywam się pecha. W końcu, po niemal roku. Jakże cudownie - oczyszczenie. Macie jakieś sposoby na przypływ motywacji, pozytywnej energii i wiary we własne siły ? ;-) Poradźcie !


 Malowanie drzewa, jeszcze na starych "śmieciach".
 Spacery po najdziwniejszych zakamarkach miasta.
 Openerowo jeszcze z hipsterskimi tatuażami Pszemka.
 Marysieńka, cokolwiek.
 Jedno ze zdjęć motywujące do ćwiczeń, ajaja.
 Ukochane buty z %, ale chyba to już było.
 Dekadencki nastrój - za dużo wina i kawy.
 "Nauka".
 Zagubiony Pan rowerzysta.
 Milion przyjemności !
 Spacery po mieście, część druga.
 O, a tu część trzecia i kupa śmiechu.
 Klimacik openera, raz jeszcze.
 Za to właśnie kocham Kraków. :)
 %%
 Panie, z którymi spędzę najbliższy rok w czterech ścianach.
 Jezuski i "ujebany seledyn" - kolor hit z pola namiotowego.
 Reinkarnacja conversów po taplaniu ich w błotku. ;_;
 Totalne lenistwo z MTV, musiałam udokumentować czas spędzony przed TV, bo mogę zliczyć te godziny na palcach jednej ręki. TVSUCKS.
 Nie wiem co to i skąd.
 Mój kompan nie tylko w nauce, ale i w chorobie. :P
A na koniec : uśmiech, zdjęcie, cokolwiek - znalazłyśmy najpiękniejszy na świecie nowy dom ! ;-)


Pozdrawiam i do usłyszeeenia ! ;-)


24 komentarze:

  1. miło się bardzo to ogląda ;)
    aż mi się łezka w oku kręci, że zgubiłam swój telefon wraz ze wszystkimi zdjeciami....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten ból - sama kilka razy zgubiłam/zepsułam telefon, a i skradziono mi też jeden, awr.

      Usuń
    2. no niestety taki żywot "ruchliwych" osób ;D

      Usuń
  2. Też nie wierzyłam w takie książki, ale gdy zaczęłam stosować zalecenia jednej z nich nagle wszystko zaczęło się układać po mojej myśli. Polecam Ci "sekret" Rhondy Byrne jeśli jeszcze nie czytałaś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o niej bardzo wiele, ale zawsze traktowałam to jako żart i uważałam za głupotę. Chyba w takim razie skuszę się na nią już dzisiaj przynajmniej w jakimś stopniu po zdobyciu PDF. Do dzieła ! :))

      Usuń
    2. Właśnie w niej chodzi o to, by uwierzyć. powodzenia ;)

      Usuń
    3. ja nie mogłam tego dziadostwa czytać. niby logicznie, niby sensownie, ale książka męczy. Ale jak uzupełniłam to filmem, to już wszystko git ;p

      Usuń
    4. Ja zaczęłam wczoraj ciut troszeczkę. Nawet się wkręca takie myślenie i działa moze jakoś, ale nie wyobrażam sobie pozbycia się z łebka jakoś tych negatywnych myśli na nie i nie umiem, nie chcę, boję się. :D Jejku. Może po przeczytaniu faktycznie też film obejrzę, ale pierwsze muszę zająć się poważnie poniedziałkowym egzaminem, aby móc czytać ;)

      Usuń
  3. Bardzo przyjemne zdjęcia... takie niezobowiązujące, które każdy z nas ma w telefonie i tylko sam wie, ile które dla niego znaczy. :) By the way - mamy taki sam telefon. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak kiedyś znów nazbieram kupkę zdjęć, którymi będę miała się ochotę podzielić wrzucę tutaj. W ogóle to takie świetne, gdy coś widzę, czymś się zachwycam... nagle sięgam do torebki i wszyscy patrzą co robię, a ja po prostu robię zdjęcie czegoś dla miłych wspomnień. Pozdrawiam serdecznie !

      Usuń
  4. Uwielbiam takie codzienne zdjecia. Moj sposob na przyplyw motywacji i wiary w siebie to robienie tego, co lubie, nie poddawanie sie, mowienie sobie "dam rade" mimo wszystko, odpychanie zlych mysli, przebywanie z ukochanymi osobami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale właśnie taki sposób jest najtrudniejszy, samo mówienie sobie niewielkie efekty przynosi... wiary mi brakuje ostatnio, co chyba z resztą widać. ;)

      Usuń
  5. a udostepniasz te zdjecia na instagramie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre były, ale jakoś nie lubię udostępniać tych wszystkich zdjęć na instagramie. Część tak, część nie. Może kiedyś się do tego przekonam bardziej, jak do bloga m.in. :P

      Usuń
  6. Podoba mi się Twój pomysł z postem i takimi właśnie zdjęciami. Może sobie go kiedyś podkradnę ;) poza tym zdjęcia jak i Twój cały blog uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłe słówka - dziękuję ! Jednak mimo wszystko postów takich masa wszędzie, trzeba czasem ulec modzie :P

      Usuń
    2. Zgadzam się, rzeczywiście moda na Instagram trwa, ale coś w sobie mają takie zdjęcia. Poza tym nie trzeba chodzić wszędzie z wielkim aparatem, bo wystrczy komórka. Miłe i ważne chwile uwiecznione :)

      Usuń
  7. Z całego lodowatego serduszka polecam tę stronę - http://michalpasterski.pl/.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stronę dodam do ulubionych i przejrzę w najbliższym czasie, gdy chwilę znajdę. :)

      Usuń
  8. Jak dla mnie jesteś strasznie pozytywną osobą :)

    OdpowiedzUsuń
  9. mój kot też mi wchodzi na komputer zawsze wtedy kiedy najbardziej jest mi potrzebny ;)

    OdpowiedzUsuń