piątek, 4 stycznia 2013

I`m his girl!

Czasami staję w tym dziwnym miejscu, gdzie nie ma żadnej drogi do przodu, wyborów, gdzie nie mogę pójść w lewo, prawo, bądź zawrócić, gdzie muszę po prostu rzucić się w przepaść. Tak się czuję w tym nowym roku, gdzie jeszcze właściwie nie wiem czego chcę. Cieszę się jednak niezmiernie, że czegoś tam chcę. CZEGOŚ. Teraz pora dowiedzieć się dokładnie czego. Wszystko powoli leci do przodu... :) Me serducho ciepłe, wypieszczone i ma milion powodów do uśmiechu od dłuższego czasu. Miła niespodzianka i zaskoczenie, dlatego powiem teraz to głośno, bo wystarczająco długo trzymałam to w sobie - nigdy nie planujcie niczego, nie szukajcie nikogo w swoim życiu uporczywie, nie trzymajcie przy sobie na siłę, bo w rzeczywistości te najwartościowsze osóbki poznaje się całkowicie przypadkiem, zupełnie nieświadomie. Życie to taki wielki worek pełen małych niespodzianek. Najważniejsze - nie zatrzymać się i nie zapomnieć o tym worku, w którym są takie cuda. Nawet kota można tam znaleźć, mam nadzieję. :P 
Wraca do mnie powoli to wszystko, co straciłam w momencie rozpoczęcia studiów. Zaczynam wierzyć w siebie, w jakikolwiek sens tego wszystkiego i siebie, przede wszystkim. Wraca w jakimś stopniu moja pewność siebie, choć Ci, którzy znają mnie lepiej wiedzą, że mimo wszystko zawsze pozostanę małą wystraszoną małpką kapucynką. :)) Dużo się uśmiecham, a z uśmiechem ponoć piękniej każdemu. Mam ochotę dbać o siebie wciąż i wciąż nieprzestanie z małymi wzlotami oraz upadkami. Zima dla mnie była niezwykle dużym upadkiem - moje włosy są okropne, muszę je odżywić i uratować. Zaczynam czuć się świetnie. Czuć, że żyję i choć zima się jeszcze nie skończyła to ja już dziękuję, zaczynam budzić się do życia. :))

Dziękuję za wszystkie motywujące słowa, bo one pomagają uwierzyć i zmierzać się z tą cholerną rzeczywistością. Tak, tak - jest okropna, nie czarujmy się. Czarować tu możemy jedynie własne otoczenie, co ja zamierzam zacząć robić. Pozbycie się negatywnej energii z siebie po tak długim czasie skrzętnego chowania jej w sobie nie jest wcale łatwe, ale życzę Wam, aby każdy się z tym uporał, bo wtedy zaczyna się czuć, że chce się żyć, że to wszystko ma sens, a człowiek dodatkowo budzi się rano z uśmiechem, choć tak naprawdę nie ma przy sobie wielkiej buły pieniędzy i tony nowych ciuchów. Pora się uwolnić od tego chorego świata, zapomnieć o nim znów, by móc żyć w stu procentach tak jak ma się na to ochotę!!! :)))



+ piosenka i zdjęcia, które nie wyszły ;3







16 komentarzy:

  1. strasznie ładnie piszesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, bo to lubię. Jednak tu strasznie chaotycznie. Nie mogę się skupić przez negatywną energię... powoli.

    OdpowiedzUsuń
  3. zdjęcia wcale nie są takie złe. pierwsze najlepsze :] tego czegoś szuka pewnie wielu z nas i tylko nie liczni mają to szczęście poznania go. jednak życzę powodzenia, udanego 2013 roku :]

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dziękuję i nawzajem, niech będzie tylko piękniej :)

      Usuń
  5. to prawda, piszesz cudownie i można to co napisałaś odnieść do siebie a ta notka jest na tyle pozytywna a za razem mądra i szczera, że poprawiła mi humor i stan emocjonalny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, niech uśmiech Ci z twarzy nie znika! :)

      Usuń
  6. bardzo lubię Twoje selfy, nawet kiedy "nie wychodzą"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami chcę cos zrobić, ale totalnie nie wychodzi i nie mam warunków, bo niezdara jestem :<

      Usuń
  7. chciałabym żeby moje foty tak nie wychodziły. :))

    OdpowiedzUsuń
  8. to dopiero początek roku, przyjdzie czas na odnajdywanie tego czegoś. dobrze, że masz sporo powodów do uśmiechu! : )

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja się boję takich chwil optymizmu. Boję się, że za chwilę znowu coś mnie ściągnie na ziemię i będzie bardzo bolało.


    Dużo palisz fajek, czy tylko tak do zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń
  10. mogę się zapytać co studiujesz? : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kulturoznawstwo z dziennikarstwem kulturowym :)

      Usuń
  11. are you somebody's girl? :>

    OdpowiedzUsuń
  12. w takie dni jak dzisiaj w Krk jeszcze bardziej chce się żyć, fajnie się Ciebie czyta.

    OdpowiedzUsuń