sobota, 30 listopada 2013

Puk, puk.

Czas wielkich porządków nastał w moim życiu już jakiś czas temu. Złożyliśmy między sobą wiele obietnic (ja i moje życie), ale od czasu do czasu coś ma ochotę to wszystko niszczyć. Wracam do fotografii - coraz pewniej i chętniej, bo dużo motywujących osób, które znajdują się wokół mnie mówią, aby się nie poddawać, walczyć i robić swoje mimo wszystko - tak też zamierzam robić. :)

Ktoś tu jeszcze jest i zamierza czasami zaglądać? Puk, puk.




Dużo rzeczy ciekawych ostatnio zrobiłam, ale nim będę mogła tym wszystkim się Wam pochwalić tutaj wrzucę kilka zdjęć z mojego nowego mieszkania, które czaruje swym urokiem, ale niestety nie robi tego swoim zimnem - będziemy zmuszeni je zmienić niestety, bo cóż nam po jego uroku, gdy obydwoje telepiemy się z zimna, gdy spędzamy wieczory pod kocami.

fot. Filip Preis

fot. Filip Preis

fot. Monika Śląska


 Fajnie być tak bardziej na swoim, gdzie ma się swoje kąty, swoje brudy i swoją prywatność - brak współlokatorów jest najlepszą rzeczą na świecie!

P.S. Od kilkunastu dni piję drożdże! Początki były ciężkie, ale efekty są już widoczne na moich włosach, paznokciach i cerze. :)

10 komentarzy:

  1. Jestem i będę. Witaj z powrotem, Rudasku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy mogłabyś napisać coś więcej o tych drożdżach, jak to dokładnie działa? Jestem strasznie ciekawa, zwłaszcza, że byłam dziś u dermatolog, z 200 zł wyjdą mnie te wszystkie środki, a skoro na horyzoncie pojawia się takie proste rozwiązanie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że mogę napisać coś więcej, choć sądzę, że temat totalnie jest wyczerpany przez wszystkie blogerki, trzeba tylko dać się porwać czytaniu. :) Ja piję codziennie 1/4 kostki drożdży (zalewa się wrzątkiem, odstawia i gotowe po kilkunastu minutach, można doprawiać smakiem i stosować różne bajery). Właściwie starałam się codziennie, ale zmiana drożdży Babuni na jakieś drożdże z Almy skończyła się nieprzyjemnie i dopiero jutro planuję wrócić do kuracji. :) Piję je 2 tygodnie, a widzę poprawę, ponieważ wcześniej przed miesiączką moja cera szalenie się pogarszała (od zimna podobnie), a po piciu drożdży jest coraz lepiej - miesiączka bez niespodzianek, a zima nie jest mi taka straszna. Nigdy nie miałam większych problemów z cerą, więc ciężko mi doradzać w tej kwestii (wygoogluj sobie drożdże, a poprawa cery) - coś na bank spotkasz tam. Ja widzę różnicę po włosach, które rosną nieco szybciej (odrosty dają o tym znać), a dodatkowo moje końcówki są w dużo lepszym stanie. Same włosy są mocniejsze i wszędzie na głowie mam pełno maleńkich włosków. :)

      Ja polecam, bo na mnie dobrze działają, ale sama się nie dowiesz jak wygląda to u Ciebie, dopóki nie spróbujesz. :)

      Usuń
    2. Drożdże są świetne, ale ostrzegam, ponieważ sama piłam drożdże, w tym samym systemie co Angelika, i po 2 tygodniach dostałam DROŻDŻYCĘ. cała twarz przez ponad tydzień była w okropnych, czerwonych drożdżakach. więc uważajcie z tymi drożdżami, i jak tylko coś się pojawi to przerwijcie "kurację" ;)
      ja od siebie mogę polecić maseczki z kurkumy :)

      Usuń
  3. piękna jak zawsze! zaglądaj częściej. : )

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tu jestem i chcę Cię czytać i oglądać Twoje zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  5. polecam tabletki Lewiatan ( tabletki z drożdży piwowarskich z miętą ) świetna alternatywa ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. robisz zdjecia za darmo?

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam dużo dobrego o drożdżach, ale nie mogę się przemóc...

    OdpowiedzUsuń